30 czerwca 2014

Rozczarowania

Wszystkie żywota gorycze
Zamknąłem w sercu, jak w grobie:
Niech drzemią w nim tajemnicze,
Nie mówiąc światu o sobie.


/A.Asnyk

Nie odczuwam już ukłucia zazdrości, wszystko przestaje mnie obchodzić, powoli opadam w objęcia morfeusza, bo tylko tam jest jakaś nadzieja. Panicznie wierzę, że w snach wyczytam swoją przyszłość. Nie sądziłam, że można być tak obojętnym na wszystko. Jednak można, a i pewnie niedługo i siebie zaskoczę, gdy okaże się, że nie obchodzi mnie jeszcze więcej rzeczy, że egzystencja jaką prowadzę sensu większego nie ma, a dziś jest idealna pogoda na śmierć. Minęło najgorsze pół roku w moim życiu, jak na razie. Wciąż wyczekuję na coś co nigdy się nie wydarzy. Ile jeszcze mam czekać na jakiś pozytywny znak. Ile jeszcze mam wycierpieć dla jednej kropli szczęścia? A może jestem tak głupia i nie widzę go wokół mnie, bo liczę że po prostu pierdolnie mnie w twarz? Może wystarczy, że się po niego schylę? Tylko jak.

W sumie jestem tylko rozgoryczona, nieszczęśliwa i sarkastyczna.
Ale tylko jedna osoba o tym wie.
Dla reszty mnie nie ma, bo i po co.

3 czerwca 2014

Pani Kardiolog, lat 20

Panna z nałogami, nadwagą, depresją. Nieszczęśliwa, niewierząca, niewiedząca, cyniczna, rozgoryczona życiem. Bez poglądów, bez marzeń, bez planów i perspektyw na życie, które już zakończyła nawet go nie przeżywszy. Nie czyta, nie słucha, nie ogląda, nie skleja, nie rysuje, nie tańczy, nie pisze.
Bez dziecka i kredytowych zobowiązań. Jeszcze.

Chciałaby być mądrzejsza.

Wciąż się cenisz. Nie za bardzo? I tak jesteś kolejną szmatą, jak reszta tych pustych panienek, które spotykasz każdego dnia. Może, są przynajmniej ładne, wysokie, szczupłe i mają milijon znajomych. Ty - została ci JMK (która wyjeżdża) i PaterNoster (który też wyjeżdża) i jakieś tam koleżanki. Nikt nie będzie cię prowadził za rękę całe życie, bo każdy ma swoje. Ty, choć swojego nie masz i tak już je spierdoliłaś.

Na pozór ciągle masz seksistowskie żarty, suche żarty i smutne życie, jesteś urocza i zabawna, wszyscy myślą, że rżniesz się na prawo i lewo. W głębi czekasz na prawdziwą miłość.

Mogłabyś już zostać dziwką albo się zabić, bo wszyscy mają dość ciągłego wysłuchiwania o twoich pierdolonych, z dupy wyciągniętych, problemach.

Przynajmniej miałabyś co opisywać.



Parę poprzednich słów napisałam jakoś początkiem maja.

W tym momencie nie mam nic do powiedzenia.