Wszystkie żywota gorycze
Zamknąłem w sercu, jak w grobie:
Niech drzemią w nim tajemnicze,
Nie mówiąc światu o sobie.
/A.Asnyk
Nie odczuwam już ukłucia zazdrości, wszystko przestaje mnie obchodzić, powoli opadam w objęcia morfeusza, bo tylko tam jest jakaś nadzieja. Panicznie wierzę, że w snach wyczytam swoją przyszłość. Nie sądziłam, że można być tak obojętnym na wszystko. Jednak można, a i pewnie niedługo i siebie zaskoczę, gdy okaże się, że nie obchodzi mnie jeszcze więcej rzeczy, że egzystencja jaką prowadzę sensu większego nie ma, a dziś jest idealna pogoda na śmierć. Minęło najgorsze pół roku w moim życiu, jak na razie. Wciąż wyczekuję na coś co nigdy się nie wydarzy. Ile jeszcze mam czekać na jakiś pozytywny znak. Ile jeszcze mam wycierpieć dla jednej kropli szczęścia? A może jestem tak głupia i nie widzę go wokół mnie, bo liczę że po prostu pierdolnie mnie w twarz? Może wystarczy, że się po niego schylę? Tylko jak.
W sumie jestem tylko rozgoryczona, nieszczęśliwa i sarkastyczna.
Ale tylko jedna osoba o tym wie.
Dla reszty mnie nie ma, bo i po co.
30 czerwca 2014
3 czerwca 2014
Pani Kardiolog, lat 20
Bez dziecka i kredytowych zobowiązań. Jeszcze.
Chciałaby być mądrzejsza.
Wciąż się cenisz. Nie za bardzo? I tak jesteś kolejną szmatą, jak reszta tych pustych panienek, które spotykasz każdego dnia. Może, są przynajmniej ładne, wysokie, szczupłe i mają milijon znajomych. Ty - została ci JMK (która wyjeżdża) i PaterNoster (który też wyjeżdża) i jakieś tam koleżanki. Nikt nie będzie cię prowadził za rękę całe życie, bo każdy ma swoje. Ty, choć swojego nie masz i tak już je spierdoliłaś.
Na pozór ciągle masz seksistowskie żarty, suche żarty i smutne życie, jesteś urocza i zabawna, wszyscy myślą, że rżniesz się na prawo i lewo. W głębi czekasz na prawdziwą miłość.
Mogłabyś już zostać dziwką albo się zabić, bo wszyscy mają dość ciągłego wysłuchiwania o twoich pierdolonych, z dupy wyciągniętych, problemach.
Przynajmniej miałabyś co opisywać.
Parę poprzednich słów napisałam jakoś początkiem maja.
W tym momencie nie mam nic do powiedzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)