24 maja 2012

Amen

Rok temu... dokładnie rok temu poczęłam rozumieć swoją głupotę i zapragnęłam poważnej rozmowy z psychologiem. Zapragnęłam normalnego życia i zrozumiałam wiele życiowych błędów (nie wszystkich, ale jednak). Poprawiłam się. A teraz czczę tę datę szklanką Jacka Danielsa.

House of the rising sun.

No może jeszcze jedną.

Tak szczerze na napieprzam sprawdzian z historii.

18 maja 2012

Głodna i Napalona

Jesteś znudzony starymi programami telewizyjnymi? Nudzą cię kolejne perypetie rodziny Foresterów? Masz już dość facepalmów przy oglądaniu Rozmów w Toku? Masz dość reklam na Polsacie? Od dziś twoje życie może zmienić się drastycznie, ponieważ już niedługo na antenie naszej stacji, pojawi się nowy, niekonwencjonalny, całkowicie zboczony i nieprzewidywalny serial "Głodna i Napalona".

"Głodna i Napalona" to serial o grupie zwariowanych, pewnych siebie i swoich wartości intelektualnych (sic!) dziewczyn. Każda głodna wrażeń, przygód, a przede wszystkim wiedzy. Każda napalona jak piec martenowski. Każda na swój sposób pociągająca seksualnie, każda ma inną dewiację, każda ma inne zboczenie, ale jedno jest pewne: Wszystkie szukają (jak na razie bezskutecznie) swoich reproduktorów, z którymi mogłyby wznieść się na wyżyny swojej seksualności. "Głodna i Napalona" to inne spojrzenie na "dorosłe" problemy dzisiejszych nastolatków. "Głodna i Napalona" to modlitwa tFuRcuFf o przystojnego, zwariowanego, a przede wszystkim błyskotliwego reproduktora, zatem...

"Módlmy się za wszystkie dziewice, aby znalazły w końcu swego reproduktora i mogły garściami czerpać ze źródła swojej seksualności"

P.S. Tak, jestem napalona jak piec martenowski. Tak, jestem zboczona i pociągająca seksualnie (zwłaszcza w koszulce z bohaterami ulicy sezamkowej i szaliku). Tak, jestem nieprzewidywalna, po antybiotyku. I tak, jestem głodna.

11 maja 2012

Katarzyna

Nigdy nie nazwę córki Katarzyna, a syna Katarzyn (na wszelki wypadek, jakoby taka forma imienia męskiego miała rację bytu). Katarzyny są po prostu głupie, chore psychicznie albo najzwyczajniej w świecie pojebane. Zapytacie dlaczego? Przecież Kasia to taka fajna dziewczyna: możną z nią zapalić, obalić drina, wziąść na szybki numerek, albo po prostu powiedzieć że nikt nie przeleciał/wypił/wypalił/zjadł tyle piwa/skrętów/ciastek/chłopców co Kacha. Kachy ogólnie są wporzo i każdy jakąś zna. Ja też znam wiele Kaś, ale każda, każda z osobna i wszystkie razem tworzą tragiczny obraz tego chorego społeczeństwa w jakim przyszło nam żyć.

Na pierwszy ogień idzie Kasieńka-chora i zacofana umysłowo przyszła fryzjerka, do której salonu nigdy nie pójdę. Strzela sobie beznadziejne sesyjki które potem wrzuca na naszą klasę. Ulubiony sytat: "W życiu nie ma scenarjusza, zawsze idzie sie na rzywioł"

Kasiunia- kujonka i nimfomanka. Waży 4 razy mniej ode mnie i uważa się za grubą. Na obiad serwuje suchary, potajemnie słucha radia M., zostanie 50 letnią dewotką z 6 kotów. Kusi spojrzeniem na naszej-klasie. Wszyscy ją kochają z inteligencję i kreatywność, ale jak dostanie 4 to z chęcią by wszystkich zaciupała siekierą.

Kasia- cipa i tępa suka. Jak raz usłyszała prawdę to przez nią przez 2 lata nie chodziłam na plac zabaw. Dalej jej nie lubię. Uważa że ubiera się modnie i stylowo, a tak na prawdę kopiuje to co zobaczy i nadal uważa się za prekursorkę noszenia rajstop do szortów. Dużo pierdoli i nie wiadomo o czym. Typowa Blondynka.

Kaśka- też tępa suka. "Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać..." rastafariańskie piosenki. Uważała że pogo i nadruki na koszulkach są szczytem artyzmu i nonkonformistycznej wolności przy wyrażaniu uczuć. Dużo jara i nie oddaje dezodorantu.

Katarzyna- wymuskana i wyniosła pizda uważająca się za lepszą od innych. Zawsze chodzi z podniesioną głową i nigdy nie wdepnęła w kupę. Nawet ptaki ją omijają i wolą lecieć przez Afrykę, by jej przypadkiem nie obsrać.

Kacha- śmierdząca nową lustrzanką "artystyczna dusza", która na prawdę czuje co to sztuka, choć nie wie kto to był Leonardo i Michael Angelo(no jasne że wojownicze żółwie Ninja!). Swój bunt wyraża w zdjęciach na których jest połamane krzesło i czyjś dom bez okien. Przynosi stoliki i kawę do parku żeby zrobić im zdjęcie. Więcej pierdoli niż robi.

Kasiula- zadufana w sobie nimfomanka, potrzebująca minimum 3 filiżanek kawy dziennie. Nie umie się porządnie umyć, a rozprawia nad tym jakie kupi sobie perfumy jak wyjdzie za miliardera.

Kasia CiHakiel- tańcząca z gwiazdami na rurze przytępawa animatorka, która w serialu studiuje psychologię a zachowuje sie jak pięciolatek w cyrku. Nieudolnie próbuje wcisnąć mi tabletki na odchudzanie, na które mnie nie stać, a poza tym nie zrezygnuję ze schabowego i buraków.

Kasia co robi życie łatwiejszym-ona też studiuje psychologię, ale jej teksty i komentarze nie są jakieś wzniosłe i wpływające na moje życie (nie żeby moje komentarze takie były...) ale jednak. Nie ubrałabym się tak jak ona, nie gotuję węgorzy na obiad, nie jem kanapek z tuńczykiem, słucham gorszej muzyki od niej, nie oglądam ambitnych filmów tak jak ona i moimi idolami nie są tak wartościowi ludzie jak jej (ja po prostu nie mam idola). A na dodatek nie przechwalam się tak tym na każdym swoim kroku!

Kasia amici, Kasia magistri... czy jakoś tak.

Pe.eS. Nie mogę zasnąć. Nie mogę jeść tylu frytek na noc.

4 maja 2012