9 lipca 2013

Summertime sadness

Trzymam lewego faka w rozmrażającej się wątróbce i się tak zastanawiam dlaczego. Fak - to wiem - piekłam pączki i wiadomo jak się robi osiem rzeczy na raz, to potem tak wychodzi. Na fejsie fotki z powietrza (skakajo te bogacze z samolotów), słonecznej Italii, Openera i Baranowa pod Rzeszowem. Są także te bardziej interesujące - z trzydniowym zarostem i prosto z łóżka. Dlatego też dzień nie można uznać za stracony. Jednakowoż.
Ostatnimi czasy -tzn. jakiś tydzień- biegam. Jak ze wszystkim, robię to samotnie. Samotnie też jadam, pijam, sypiam (chyba, że na imprezach), podróżuję i przeżywam przygody. Samotnie też marzę, paląc, a w planach widzę tylko siebie. Nie za bardzo egoistycznie, koleżanko? Wychodzi na to, że nie, bo po prostu nie mam z kim. Sama też pojadę na wakacje - to prawie pewne. Jeśli w ogóle pojadę. Tak jak w Kilerze "Sama się związałam, sama się rozwiązałam" Ale tak serio, to pomógł Jurek. I tak szczerze, z resztą tylko tu jest szczerze, to ja nawet nie mam z kim papierów na studia zawieść. Bo albo nie idą tam, gdzie ja albo pracują albo nie żyją. I pojadę sama. Znowu. Chciałabym pojechać nad morze, by się bawić do upadłego, spać na plaży jak menel i nic nie robić. Albo na jakiś koncert, albo po prostu gdzieś. Ale nie sama. Bo już dość mam domu, rzeki i grania w LoL'a. Sama. Dość mam siedzenia w robocie, sztucznego "Dzień dobry i spierdalaj". W przyszłym tygodniu będą dwa miechy odkąd mieszkam w domu regularnie i już mam dość. Miałam nadzieję na wakacyjne romanse, wycieczki w góry, nad morze i na imprezy. Te ostatnie, choć rzadko, to najczęściej przewijały się przez listę zadań na ten rok. Ale co z tego, skoro gdzieś w ogólnym rozgardiaszu zostawałam sama, gdzieś pod krzakiem (żart wyszedł mi przedni)? Znowu.

Ogólnie to całe życie mam taki summertime sadness. Niedługo. Mam nadzieję. Znowu.

3 komentarze:

  1. No żart żartem .. raczej mało śmieszny, ale wiesz co Ci powiem? czytając ten tekst mignęła mi myśl, że miałbym ochotę z Tobą popodróżować, pomarzyć i popalić :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam dokładnie taką summertime sadness przed wakacjami.. wielka samotność i perspektywa.. no taka nijaka. życzę szybkiego przeminięcia zamułki :)
    podpisuję się pod Czarno-Biauym, też bym Ci dotrzymała towarzystwa! pograłybyśmy w Lola :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze kilka tygodni temu mogłabym napisać to samo co Ty teraz :) Trzymaj się:*

    OdpowiedzUsuń

Anonimy dostaję wetknięte w pranie. Tyle smaczku w życiu mi wystarczy.