Nie czuję się dobrze. Nie czuję się też źle. Tak na prawdę nie czuję się wcale. Nie czuję nic oprócz nacisku na płuca. Nie czuję nic oprócz zimna (jest zimno). I nie wiem czy tęsknię. Coraz częściej czuję się tak jakby ktoś wyciął mi płuca i serce, stanął na mnie i kazał głęboko oddychać. Kazał cieszyć się, napawać się widokiem czegokolwiek. Czasem to uczucie jest tak silne, że przestaję oddychać, tylko by tego nie czuć. Bo to czuję to pustka. Pustka tam gdzie powinno być to co najważniejsze w życiu. Nie mam już serca. Nie potrafię nawet zaczerpnąć powietrza. Nie mam już siły.
Nie mam siły by żyć. Nie mam odwagi by umrzeć.
- A dzięki, dobrze. A co u ciebie?
W 90% w moim "dzięki, dobrze" kryje się właśnie bardzo wiele myśli które opisałaś. Jednak kogo by one obchodziły...
OdpowiedzUsuń"A dzięki, dobrze" - stałe kłamstwo, które często i ja powtarzam. Chociaż ostatnio postanowiłam zamienić je na "powoli do przodu". Bo to drugie, jakoś tak bardziej jest prawdą. Powoli do przodu, mimo, że czasem brakuje sił.
OdpowiedzUsuńNie lubię pytania "co u ciebie". Nigdy nie wiem, co odpowiedzieć.
OdpowiedzUsuń